Berlin, rozdział 3 – „Rysunek”

 

„Rysunek jest korzeniem wszystkiego.”
— Van Gogh

Powód, dla którego te rysunki są tutaj istotne, nie polega na tym, że chcę na tym blogu pokazać Helmuta Schmidta albo Petera Lustiga.

Powód jest inny:

Chodzi o to, aby pewnym osobom w tym kraju przekazać informację, że na taki rysunek potrzebuję około 10–15 minut — na przykład siedząc w barze w Berlin-Mitte.

I że takimi rysunkami w niektórych berlińskich knajpach
mogę zapłacić za podkładkę pod piwo.
To znaczy: mogę to zrobić — bo potrafię.
Mogę siedzieć w Berlinie, upijać się
i płacić za to nabazgraną szkicową kreską,

podczas gdy jestem oficjalnie „w 100% ukaranym odmówcą”
i formalnie bankrutem.

A ty?
Potrafisz tak?
No dalej, wytłumacz się publicznie,
ty głośny, zadufany w sobie, niemiecki koksiarski pajacyku z idiotycznym stanowiskiem.